"Kiedy ulepszysz teraźniejszość,

wszystko co po niej nastąpi

również stanie się lepsze. "


Paulo Coelho



sobota, 3 maja 2008

Rocznica Wedrowania.



Dokladnie 28 lat temu, o godz. 11.45 zostalam wcisnieta w ta karuzele zwana zyciem. A moze to bylo jeszcze 9 miesiecy wczesniej - nie mam pojecia. Ja - milosniczka wolnosci - zostalam uwieziona w tym ciele, w tej psychicznej strukturze, w tym przeznaczeniu. Mozecie mi wmawiac, ze wybieramy sobie istnienie, ale ja wiem co czuje na dnie siebie; tesknote do gwiazd. Czesto nieswiadomie zanurzam wzrok w gwiazdy, by zaraz sie zlapac na uczuciu przynaleznosci nie do Matki Ziemi, ale do nieokreslonej przestrzeni Wszechswiata. Na uczuciu, ze to nie jest moj dom gdzie moge odpoczac. Tutaj musze wedrowac i sie uczyc. I czesto jestem zmeczona. Czesto nie chce byc Wedrowcem....

Szukam....
Moze bez konca tak bedzie

Chyba ze Wszechswiat otworzy oko
I bede umiala zajrzec gleboko

Ale co tam bedzie, o co w tym wszystkim chodzi?
Stworzona czlowiekiem.... me oko zawodzi

Dlatego wloczega jestem.....


Wiem, ze nie chcialam tej podrozy. I z jednej strony sie buntuje. Mam chwile zalamania, gdzie musze przystac, odpoczac i wykrzyczec; DLACZEGO JA? PO CO?!!! Ale druga strona - moze ta madrzejsza - stara sie uszanowac decyzje niawiadomego. Moze na pocieszenie podarowano mi date 3 maja, bym nie tylko uchodzila za patriotke doslownie z rodowodu, to jeszcze bym miala zawsze wolne na swietowanie. Very funny Guys..

I tak wlasnie swietuje swoje urodziny.... Same radosci w mojej glowie jak widac....Sydrom przed 30-stkowy? :)

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO:)))*** Znam to uczucie bycia nie stąd...ale jednocześnie wiem...że sama podjęłam tę decyzję tu przybyć choć czasem się załamuję, czasem czuję bunt ale są takie czasem cudowne chwile że ciesze się i kocham to życie tu i właśnie takich życzę Ci chwil jak najwięcej**** Zapraszam na foto-slowa.blog.onet.pl
Znajdziesz tam chwile kwiatowe:)
mirabelka

Anonimowy pisze...

Wszystkiego dobrego. Do trzydziestki to jeszcze kawałek...:)
[nosicielka samotności]

Izabell pisze...

Hej Mirabelko,

dziekuje za zyczenia:)

ale ja nie wierze ze sami sobie zycie wybieramy - czuje co innego. ale i tak to wszystko opiera sie na wierze, nie racjonalnych dowodach:)

buzka

Izabell pisze...

Witaj Nosicielko,

dziekuje bardzo za zyczenia. milo w koncu zobaczyc usmiech na koncu Twojego komentarza:)

eh, tylko 2 lata do 30, a potem juz z gorki jak mnie pocieszaja:)

buziaki

aurora pisze...

Nie zdazylam na zlozenie Tobie zyczen urodzinowych w terminie, co tez czynie w tej chwili.
Izabell - nie poddawaj sie presji czasu i szybuj po zenicie swoich mozliwosci odkrywajác przy tym siebie i otaczajácy Cie swiat. Kochaj siebie samá i szanuj nawet w momentach zwátpnienia, równiez wtedy, kiedy rzeczyiwstosc obumiera na rekach poezji.
Moje zyczenia sá dosyc dziwne, ale i swiat nim jest w istocie wymuszajác na nas zrzekanie sié swojego Ja na rzecz czegos, co wydaje sié byc w danej chwili priorytetowe.
Nie daj sie temu zwiesc Izabell - bádz zawsze wierna sobie. Wszytko w zyciu jest tylko chwilá, a to co nosisz w sobie wieczne.
Zdrowia, docenienia Twojej wartosci przez innych oraz smaku ziemskiej Milosci przez duze M :)
Co do syndromu przedtrzydziestkowego to tak, chyba kazdy z nas przezywa cos takiego wlasnie w okresie dobijania do tej dziwnej konfiguracji liczb, a postrzeganej przez nas wczesniej jako zgon naszej mlodosci.
Nie daj sie zwiesc i temu ;) Wiek, w który wkraczasz, a wzasadzie jeszcze jestes na jego zapleczu jest mlodá dojrzalosciá - chyba najbardziej twórczym i godnym uwagi okresem, gdzie wciáz mlodzi, cieszácy sie bogactwem reflekcji wdrazamy w czyn nawet najbardziej nieosiagalne wczesniej konfiguracje dotyczáce ciala;)
Trzymaj sié Kochana cieplutko i nie trac wiary w samá siebie:*
Buzia dla Ciebie:*

Izabell pisze...

Piekne zyczonka, pieknie napisane jak zwykle, Aurorko - talenciaro:) dziekuje Ci bardzo.

podobno 30-stka to szczyt kobiecosci wiec staram sie nie zalamywac hehe

bylebym w zdrowiu psychicznym do tego czasu dotrwala:(

sciskam mocniutko:*

ilona117 pisze...

Witaj. Od 2 miesięcy zaglądam na Twojego bloga i inne temu podobne. Chcę wiedzieć. Ktoś kogo kocham bardzo cierpi, jest bardzo samotny i zawsze smutny. Odkąd wiem, że jest DDA, uczę się. Proszę, napisz jak z nim rozmawiać, co przemilczać, na co nie reagować. Wiem, że mnie kocha, ale nie może wydostać się ze swojej skorupy. Tak się boję...

Izabell pisze...

Droga Ilonko, partner DDA przede wszystkim musi wykazac sie olbrzymia cierpliwoscia i wyrozumialoscia. jak do dziecka. jednak nie oznacza to, ze nalezy pozwalac na wszystko. latwo zatracic granice.

przede wszystkim nie mozesz byc jego terapeuta, on powinien wykazac wysilek zmiany by budowac chocby przez milosc do Ciebie. to zalezy od jego gotowsci do zmiany.

warto z nim rozmawiac, sluchac i budowac zaufanie krok po kroku. nie wiem jak duze problemy wystepuja u Was, ale jak powazne czyli destrukcyjne warto poszukac pomocy u dobrego terapeuty.

jezeli chcesz porozmawiac wiecej napisz na maila.

zycze sily!