"Kiedy ulepszysz teraźniejszość,

wszystko co po niej nastąpi

również stanie się lepsze. "


Paulo Coelho



piątek, 3 maja 2013

Urodziny....

33 lata.... zawsze w swoje urodziny obejmuje spojrzeniem umyslu swoj czas na ziemi.... Czy wzielam wystarczajaco odpowiedzialnosci za swoje zycie, czyny, slowa? Czy nie zapominam zyc pelniej, glebiej? Nie uciekac, nie poddawac sie strachowi... swoim bledom percepcji....Udowadniac, ze czlowiek to nie "tylko" czlowiek" ale "az" czlowiek...   czy zylam jak chcialam? Czy wytrwalam w czasie proby? Czy bylam wystarczajaco swiadoma? Czy dalam z siebie wszystko aby zrozumiec siebie a potem swiat i innych? Czy nie zmarnowalam zadnej okazji, wyzwania do tego aby przelamac siebie a potem swiat? Jezeli mnie spotkacie, pamietajcie.... bedziecie ruszeni..nie mowie o pozytywnych emocjach -  te sa latwe, tylko o tych  ktore wymagaja podjecia wyzwania.....ale wierzcie, ze to z najlepszymi intencjami, nawet jak nie bedzie to typowe glaskanie i na poczatku wyda sie Wam, ze w ogole mnie nic nie rusza....

Jest mi ciezko czesto... Ciezko jest byc mna...Poznalam siebie jeszcze wiecej po tym roku studiow psychoterapii.. Potwierdzily moje odczucia....Te cale 33 lata.... I pieknie i ciezko... Dwa ciala nalezace do siebie, ciemnosc i jasnosc - jak zycie....  Moja nauczycielka mowi, ze takie istnienie w swiecie, ktory zderza wizje i natchnienie z rzeczywistocia musi byc samotna podroza.... Zawsze te wizje mialam....Od dziecka... Zawsze byly i bede zderzenia....Zawsze bedzie czesc samotna we mnie... Dar i przeklenstwo... Nikt nie jest w stanie mi ja wypelnic, choc mam tyle kochajacyhc ludzi w okol, ktorzy naleza do mojego swiata... Wiem, ze sa tacy jak ja...Ale sila, ktora w sobie mam nie jest ciagle skala....Wojownik tez ma zalamania.... Przyjmuje je jednak jako naturalna reakcje na wyczerpanie... Moja czesc samotna daje paradokslanie wielki wglad! Nie ma daru bez ceny...

Wiec co roku mowie sobie, ze swiadomie dalam z siebie wszystko... I kiedy bede lezec na lozu smierci, nie bede jedna z tych, ktora czegos zaluje... bo pracowalam i pracuje nad samorozwojem...I na dzieleniu sie nim....Ciagle skupiona....

Takie mam uczucia i mysli dzisiaj... 3 maja....


..

14 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Spóźnione, ale serdeczne: wszystkiego dobrego. 33 to piękny wiek.
nosicielka samotności

Anonimowy pisze...

Zatem zjedz tort Wojowniku i dalej,do przodu!!! Wszystkiego dobrego!!!!! i taki cytat,ni z tego ni z owego :) " Rycerz bez blizny,to kutas nie rycerz " A.Sapkowski. :)Agnieszka.

Izabell pisze...

Dzieki Nosicielko! Fajnie, ze ciagle jestes tutaj! :*

Izabell pisze...

hahah Dobre Aga, dobre hahaha Dziekuje bardzo hugs :******

Anonimowy pisze...

Jestem, jestem. Od pewnego czasu pod: http://nosicielkasamotnosci.blog.onet.pl/
Nie wiem, czy zauważyłaś zmianę.
nosicielka samotności

Izabell pisze...

Weszlam na Twojego bloga kilka tyg temu chyba i jeszcze byl to stary blog. Jak sie czujesz? jak zdrowie?

Anonimowy pisze...

Nie wazne skad jestes, wazne dokad zmierzasz. Ty sama dajesz niesamowite swiadectwo walki, madrosci i odwagi jak isc przez zycie, jak sie zmagac z demonami i jednoczesnie dawac wskazowki napotkanym ludziom. Dziekuje Ci,ze jestes kim jestes.

demirja pisze...

właściwie jeszcze 3 lata temu, kiedy byłam w Twoim wieku zgodziłabym się z Tobą co do tej pustki, ale dzisiaj... dzisiaj wiem, że można ją wypełnić, że można nadać jej kolor i ciepło, ale wiem też że (brzydkie słowo będzie) qrewsko trudno jest sobie na to pozwolić, bo najpierw trzeba zrozumieć, że można, a później - trzeba poszukać sposobu jak to zrobić :)

Izabell pisze...

Dziekuje za te piekne slowa :*** Dzieki, ze chcecie mi towarzyszyc:*

Izabell pisze...

Hej Demirja, o jakiej pustce mowisz? Nie pisalam o pustce, ze ja odczuwam. czy zdanie "samotna czesc" przynosi na mysl pustke? hmn... warto sie w to wglebic.

ja pisalam o czesci samotnej gdzie sie przebywa i tylko wtedy slyszy sie w ciszy najmniejszy szmer, nawet wlasna prace zwojow mozgowych. jezeli zaczynasz wypelniac ta czesc o ktorej mowie, to tylko kolorujesz wglad i nie widzisz bigger picture, pewnej prawdy o sobie czy swiecie... o tym mowilam... to jak siedziec nad jeziorem, samemu i po prostu "widziec"... nic nie robic bo sie zmaci wode. malo ludzi tam siedzi. i pisalam o tym, ze czesto to odczuwam, od dziecinstwa. tak melancholijnie wspomnialam na urodziny. osobiscie nigdy nie czulam sie pusta, wprost przeciwnie - az nadto mam wypelnien:)
Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Pobudka dzieciaki!

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,13897097,_W_psychologii_jest_mnostwo_szarlatanerii__wrozenia.html#MT

Izabell pisze...

Oj Oj dzieciaku :) Co mowilam o otwartej glowie, researchu, wglebianiu sie w tematy, krytycyzmie ale nie odrzucaniu odrazu calosci? Czy ktos w ogole mnie czyta????? Nie wiem czy wkleiles to dlatego, aby sie podzielic, czy spodobalo Ci sie co jest tam napisane ? :) Ale dzieki, bardzo to ciekawe do dyskusji i myslenia. odniose sie do tego oczywiscie, jezeli pozwolisz:)

To co dr. Witkowski mowi to nic nowego. Zawsze beda czarne dziury, niedociagniecia, i jeden naukowiec na drugiego, czy lekarz jeden na drugiego bedzie sie spieral lub dawal swoja ekspertyze. To nadal nic nie udowadnia. Psychologia czy psychoterapia jest bardzo abstrakcyjna, ma duzo bledow, niedociagniec ale tez duzo jest dowodow na wiele zjawisk.

Jest duzo problemow z rozumowaniem Dr. Witkowskiego. W ogole dziwi mnie ze podal przyklad imprinting-u jezeli chodzi o dziecinstwo a nie attachement theory lub Bandury social cognitive, lub dowodow na to ze traumy z dziecisntwa pozostawiaja slad na mozgu, co przeswietlono skanerem. Ale moze dlatego ze jest tylko doktorem a nie profesorem (buahaha zart;) jak tutaj prof. Mellibruda i jego wypowiedz:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13900784.html

:)))

To, ze sa bledy, szarlataneria itd to jest wszedzie. Ostannio czytalam taki krytycyzm, bardzo ciekawy o shizofrenii i bipolar, ze generalnie medyczne podejscie jest do kitu:
http://m.guardian.co.uk/society/2013/may/12/psychiatrists-under-fire-mental-health

Bardzo dobrze ze sie tak dyskutuje, wlasnie tak rozwija sie wiedza, rozne strony, ktore maja za i przeciw. i tak bedzie ZAWSZE! paradoksalnie tak sie posuwamy do przodu.

Co do psychoterapii to niestety mi rece opadaja jak slysze co sie dzieje, oraz takze u mnie w szkole. Mecze sie czesto. Podoba mi sie to: - Przede wszystkim zapytać terapeutę, czy były prowadzone badania nad proponowaną terapią. Już ze sposobu odpowiedzi będzie można wiele wywnioskować.

Trabie o tym u siebie w szkole, ale oni mi ciagle wmawiaja ze kiwanie glowa i parafrazowanie to jest wlasnie przesylanie empatii i tak trzeba podchodzic bo wszedzie to sie to stosuje i dziala. Ale nie ma dowodow bo psychologia to co innego niz terapia. Czuje sie czasami jak w jakims szamanizmie... Ciezko znalezc dobrego terapeute ktory chociaz zna podstawy dzialania mozgu.
ooo ale to przeczytam prof. Jadwigi Rakowskiej, "Skuteczność psychoterapii"

Co do DDA, nie interesuje mnie za bardzo czy to istnieje jako disorder w dziale psychologii czy nie. Jestem dzieckiem alkoholika?jestem. A dorosle dziecko to tylko odpowiada faktowi, ze wiele mi z tego zostalo zanim sie za to nie zabralam. Okresla to dla mnie pewna strate i zatrzymanie pewnej czesci mnie. Jednakze zgodze sie ze nie jest tak ze na wszystkich dziecinstwo wplywa tak samo. To zalezy od sily kognitywnej umyslu, moim zdaniem. Jednakze u mnie w grupie jest osoba 40 letnia ktora siedzi nadal w dziecinstwie tak bardzo, ze podejrzewamy go o fiksacje. I nie moze "move on"...

Poza tym jak pisalam juz na ten temat, dla mnie opis DDA byl od poczatku podejrzany i skrzywiony na jedna strone. Nie wspomne o 12 krokach. Potrzeba nam czegos nowego. Co nie oznacza, ze niektorym to pomaga z tego co mowia...

Wiec dobrze jest nie brac wszystkiego na jedna strone ale £amac na czesci i kazdemu sie przygladac. To wymaga czasu i wglebienia. Dzieki za link!
Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Miło, że Ci się podoba :)

Pozdrawiam

Izabell pisze...

;)