"Kiedy ulepszysz teraźniejszość,

wszystko co po niej nastąpi

również stanie się lepsze. "


Paulo Coelho



poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Zapisalam w czerwonym notesie....

   "Temu co napisze, daleko do podrecznikow psychologii (na szczescie nie pisze podrecznikow psychologii emocji). Na uzytek wlasny wyrozniam dwa rodzaje smutku – zewnetrzny, jak go nazywam i wewnetrzny.

   Zewnetrzny, jak sama nazwa wskazuje, to smutek adresowany do innych. Popatrz jak mi zle. Zajmij sie mna. Nie mozesz mnie zostawic samej. I wiele podobnych. To smutek-apel. Smutek prawie nigdy nie jest plytki. Dotyczy to tez smutku zewnetrznego. Czasami bywa bezpodstawny, a czasem nawet bezsensowny. Zdarza mi sie jednak myslec, ze jest to smutek teatralny. Efekt zalezy od srodkow wyrazu posiadanych przez aktora.

   Smutek prawdziwie gleboki to smutek wewnetrzny. Malo kto o nim wie. Czasem jest zrecznie maskowany (twardziel - przyp. Izabell) a zdarza sie, ze skrywany przed samym soba. To smutek pelen bolu (o ile nie jest samym bolem). To smutek, ktory nie nawoluje. Wprost przeciwnie – milczy, bo nie ma takich slow, ktore potrafilyby go dobrze wyrazic. Ten rodzaj smutku nielatwo zauwazyc u innych , ale – wiem dobrze – nie jest to niemozliwe. Trzeba jednak wielkiej uwagi i jeszcze wiekszej wyobrazni. Przede wszystkim jedak trzeba skupic sie na nim tak, ze przestajemy patrzec na siebie samych.

   Mowi sie, ze smutek i madrosc pozostaja w bliskim zwiazku. Mam wrazenie, ze powtarzane az do znudzenia zdanie Ludzie smutni sa madrzejsi ma zastosowanie tylko do tych smutnych na zewnatrz. Inaczej jest – jak mysle – z tym smutekim wewnetrznym. W tym wypadku to nie smutni sa madrzejsi. To madrzy sa smutniejsi. Moze to cena, jaka placi sie za madrosc, albo cena dzieki ktorej dochodzi sie do madrosci…

   Smutni – i ci, co ze swojego smutku czynia spektakl, i ci co czynia z niego tajemnice – zazwyczaj oczekuja jakiejs pomocy. Czy taka pomoc jest w ogole mozliwa? Pewnie tak. Jest nia przyslowiowa pomocna dlon kogos, kto w zamian nie oczekuje niczego. Tyle tylko, ze to nie zdarza sie czesto (Dawcy-przypis Izabell).

Wieskaw Lukaszewski. Charaktery Listopad 2011

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Smutek i madrosc pozostaja w bliskim zwiazku... Coś w tym jest, człowiek smutny kojarzy mi się z kimś refleksyjnym, skłonnym do podejmowania dojrzałych decyzji...To być może z tego mi się jakoś ubzdurało, że mądrość to pochodna smutku (jakiegokolwiek).
pozdr.
Jarek (popo)

Izabell pisze...

Pozdrawiam Jarek!

Keraj Jarek pisze...

Hej:)
Również pozdrawiam Cię, Izabell :)
http://ddawsieci.blog.onet.pl/