"Kiedy ulepszysz teraźniejszość,

wszystko co po niej nastąpi

również stanie się lepsze. "


Paulo Coelho



piątek, 18 czerwca 2010

Zapisalam w czerwonym notesie....

"(..)Pozwoliłem sobie kiedyś wyrazić się, że sklepienie grożące

zawaleniem można podeprzeć i umocnić przez to - choć brzmi to

paradoksalnie - że się je obciąży. Dość podobnie dzieje się z

człowiekiem: wraz z zewnętrznymi trudnościami jak gdyby wzrastała

jego wewnętrzna odporność."

V.E.Frankl

4 komentarze:

zygza pisze...

"Sytuacje trudne rozwijają, sytuacje zbyt trudne są destrukcyjne" - tak mawiała jedna moja profesor z klinicznej. W takim razie te obciążenia powinny jednak być na naszą miarę... Pozdrawiam. aneta

Anonimowy pisze...

Jak wiatr nie wieje latawcowi w twarz to przecież nie poleci...

Izabell pisze...

Witaj Anetko,
tak:) limit jest dla kazdego inny pewnie - tylko tak sobie mysle czasami, ze miara jaka czlowiek mierzy nie jest ta miara rzeczywista jednak - to strach skraca ta miare, oczywiscie dodajac wiele innych komponentow wplywajacych. Czytajac na przyklad przezycia z obozow koncentracyjnych - ludzie przezywali okropne rzeczy, straszliwe, az dziw bierze jak ta miara moze byc daleko, az dziw bierze, ze ten co zalamywal sie po malych zyciowych perypetiach, potrafil skumulowac w sobie sile by przetrwac i nie zwariowac . A oni akurat mieli powod. Byli nawet tacy, ktorzy umieli przechodzic wlasny bol i nie poddawali sie automatyzmowi pozostajac ludzmi kierujacymi swoja wola - oczywiscie w duzej mniejszosci - ale sa dowodem na potege czlowieczenstwa. wiec gdzie jest ta granica - co ja okresla? moze my sami....
pozdrawiam serdecznie.

Izabell pisze...

no nie poleci... :)