"Kiedy ulepszysz teraźniejszość,

wszystko co po niej nastąpi

również stanie się lepsze. "


Paulo Coelho



czwartek, 2 kwietnia 2009

Dialogi.

- Prosisz mnie o pomoc w problemach. Prosisz mnie jasno - o sile, o sprzyjajacy los, o slonce, o spelnione marzenia, o zdrowie. Ale nigdy w Twoim zyciu nie slyszalem prosby o milosc. Popros o nia, a bedzie Ci dane.
- Nigdy nie przyszlo mi to do glowy..... a slowa nie umieja mi przejsc przez gardlo....


Zrozumialam, ze nigdy nie uwzglednialam tego w planach. Jako cos niepotrzebne, nie dla mnie...

37 komentarzy:

Anonimowy pisze...

A ja prosiłam. Ale ten ktoś na górze ma w głębokim poważaniu mnie i moje prośby. Nawet te bezpośrednie.
nosicielka samotności

Izabell pisze...

hmnn..... ale powiedz mi tak szczerze, jestes otwarta na nowa milosc, czy tkwisz w milosci do MMZ??

Anonimowy pisze...

Ale nie o tym mówimy. Nie wiem jak jest. Nie wiem jak bym zareagowała gdyby była jakaś szansa. Ale pewnie za bardzo bałabym się, że za chwilę znowu wszystko się zawali. Oczywiście wszystko powyżej dotyczy MMŻ.Wcześniej pisałam o prośbie o miłość. Bez określania kto ma być obiektem.
nosicielka samotności

Izabell pisze...

Wlasnie tego chcialam sie dowiedziec, czy mialas na mysli prosbe o milosc z przeszlosci czy ogolnie o milosc. Czy proszac podmiotem jest uczucie czy chodzilo o MMZ. bo jezeli prosilas o ta z przeszlosci - to moglam przypuszczac, ze sie nie spelnila.

wiesz, kiedy przeczytalam madre zdane (choc powiesz znowu ze to slowa:)). jedyne co mozemy zrobic to otworzyc s na milosc. To duzo pomaga. a ja nie bylam otwarta, nawet do glowy mi nie przyszlo by sobie marzyc o niej. Ale znowu przekroczylam jakis swoj limit - to pierwszy krok by s milosci nie bac. bo to we mnie jest.

Anonimowy pisze...

A jak niby mam się otworzyć na tą miłość? Jak to się robi? Jak otwierać się na coś, co nie istnieje. Gdyby się pojawiło coś. Wtedy można powiedzieć: otworzyłam się abo nie.
nosicielka samotności

Izabell pisze...

aha! wiec o co dokladnie prosisz kogos tam na gorze? jak ktos moze Ci dac cos, co nie istnieje nawet w Twoim umysle?? do kogo ta pretensja o niesluchanie? Nie powinna to byc pretensja do samej siebie? skad jestes pewna, ze zdrowy optymizm i wiara nie kreuje w Twojej mowie ciala, czy spojrzeniu lub chocby feromonach czegos co przyciaga milosc?? sa pewne na to poparcia w nauce.

Bez Twojego udzialu nic sie nie zadzieje, sama mozesz sie swietnie blokowac do milosci emocjonalnie. mozesz jej nawet niezauwazyc, jakkolwiek myslisz ze tak nie jest. obwiniac zew swiat, zew moce ze milosc nie przychodzi choc prosisz. a czy Ty wewnetrznie jestes do tego gotowa? co Ty zrobilas dla milosci? moze Twoj wew. stan emanuje na zew. tak, ze milosc odstrasza. czy nie lepiej zaczac najpierw od siebie, usunac wszelkie tamy?

Milosc istnieje, nie ma zadnej watpliwosci. Ale moze nie jest taka, jaka nas nauczyli, ze jest. Nie jest bajkowa i nie jest na cale zycie, choc zdaza sie i taka. ale czy sie zdaza bo TAKA JEST, czy taka bo sami ustalamy jej granice - nie wiem. ale jezeli przezyje jeden dzien pelen milosci, w ktorej sie spelnie a nie uciekne - bylo warto.

Jak sie otworzyc? moj pierwszy krok, ktory ostatnio dokonalam to wewnetrzna prosba o nia, przez co mialam na mysli przyzwolenie ze wszelkim ryzykiem, otworzenie wew. okien, przyznanie, ze za tym jednak tesknie - co nieoznacza, nie moge zyc. odczulam wielka ulge i nadal jestem na tej drodze. maly krok, ale dla mnie duzy. to zaakceptowanie faktu, i zauwazenie, ze mam problem z miloscia, ze ta energia nie plynie we mnie gladko jak inne, ktore przez lata udalo mi sie wyprostowac np. zrozumienie ojca-pijaka, okazywanie uczuc rodzinie. i ze ja moge zmienic duzo. ze cos robie. nie czekam na cud.

i zaakceptowanie faktu, ze moze sie nie uda - ale, ze nie poddalam sie bez walki. ze nie dalam przeszlosci zapanowac nad soba. tendencje mojego umyslu nie byly silniejsze od mojego JA.

wiec i tak uznaje sie za wygrana w kazdym aspekcie i znajduje w tym pozytywy.

Narazie moge mowic o moim ostatnim kroku i emocjach - co dalej bedzie, zobaczymy.

Anonimowy pisze...

Tak trzymać Izabell :). Chciałbym mieć teraz Twoją energię :)

- Michal

Julka pisze...

witam Cię Izabell. Pewnie mnie nie pamiętasz, ale jakis rok temu, może więcej pisałyśmy. Prowadziłam bloga - autoagresja- głos psychiki [www.gospsychiki.blogspot.com] w pewnym momencie poczułam, że mnie nie rozumiesz, za bardzo na Ciebie naskoczyłam. Dzisiaj przeglądałam stare wpisy i zrozumiałam, że miałaś wtedy cholerną racje, to własnie Ty dawałaś mi najcenniejsze rady, a dlatego, że wiedziałaś co piszesz, bo doswiadczyłaś podobnych systuacji i miałaś o nich pojęcie. A ja Cię potraktowałam źle. Przepraszam za to. Dziękuję za wszystko.
Julka.

Izabell pisze...

:))) Jakbym mogla Ci ja jakos przeslac, to bym to zrobila :))

Sama nie wiem skad mi sie to bierze:)

Izabell pisze...

Hej Julka!

oczywiscie, ze Cie pamietam, dobrze wiedziec, ze nadal jestes :)) dziekuje za Twoje slowa, sa dla mnie wazne, jak i nasza trudna rozmowa rok temu. ja sie nie gniewam :) i bardzo doceniam, ze wrocilas na mojego bloga i napisalas od serca.

Mam nadzieje, ze idziesz do przodu i jest tylko lepiej? Fajnie by bylo uslyszec jak sobie radzisz?

pozdrawiam cieplo.

Julka pisze...

jest dobrze:) nie tne się, nie łykam tabletek, nie mam mysli samobójcych, ojciec dalej pije, ale jakos sobie z tym radze. A maju zdaje maturę i chcę jak najszybciej wynieśc się na studia. Idę do przodu, bo chyba o to w tym wszystkim chodzi:)) pozdrawiam:)
Julka

Izabell pisze...

Swietnie! Gratuluje Silna Kobieto! :)

na pewno bedzie juz tylko lepiej:) Dbaj o siebie!

uscisk!

Anonimowy pisze...

Znam takiego jednego odblokowywacza emocji, ale jest to podroz ktorej koszta potrafia byc bardzo wysokie :)

- Michal

Izabell pisze...

Adres tego odblokowywacza prosze:)

Anonimowy pisze...

Pochowano go w Calw w latach 60-tych zeszłego wieku :(, ale zostawił po sobie coś co sam nazywał biografią duszy.

- Michał

Izabell pisze...

and his name is? i think i miss a point :)

Anonimowy pisze...

:))) All who know me say that's typical of me, I do really appreciate their patience and will to play a dutch uncle towards me :))

Hermann Hesse :)

- Michał

Izabell pisze...

at last! :)) ah yeees, mowiles mi o nim przeciez, musze koniecznie do niego zajrzec.

powiedz mi Michal, czy ty studiowales lub studiujesz psychologie? bo jakos duzo o tym wiesz :)

Anonimowy pisze...

Nie Izabell, nie studiowałem psychologii, nie wiem, może to z życia, zawsze byłem trochę 'pokopany'. Wykształcenie mam kompletnie anty-psychologiczne, ale fakt dużo zastanawiałem się nad tym co jest nie tak. Miałem plany studiowania za granicą, ale myślałem bardziej o tzw. earth science :).

- Michał

Anonimowy pisze...

Zdecydowanie chyba jednak urodziłem się humanistą i pewnie nie ucieknę od tego, chociaż to czasy nienajlepsze dla humanistów.

- Michał

Izabell pisze...

wiec do dziela, na studia nie jest za pozno nigdy ;)

ano, ciezkie czasy dla humanistow, ale kiedy byly lepsze? :)

Anonimowy pisze...

W Polsce niestety system edukacji jest niesłychanie archaiczny i skostniały, pełen niesamowitych abusrdów i kompletnie dla mnie niezrozumiałych przeszkód.

- Michał

Anonimowy pisze...

Psychologia? ;)

- Michał

Anonimowy pisze...

Spokojnych Świąt Izabell :)

- Michał

Izabell pisze...

zgadzam sie, co do edukacji w Polsce. dlatego wiem, ze dla mnie droga nie wiedzie do kraju tylko w swiat. chce uczyc sie u najlepszych :)

psychologie :) lub filozofie:)

Wesolych Swiat Michal :)

Anonimowy pisze...

Oj, nie filozofia źle mi się kojarzy :))) Ktoś kto studiuje filozofię musi być kompletnie nie do życia :))

- Michał

Izabell pisze...

hehe to wiec ja jestem bo studiuje ja sama plus mam zamiar po psychologii isc na ten kierunek :)

Anonimowy pisze...

Chciałem przez to powiedzieć jedynie o sobie :). Po filozofii bardzo trudno znosi się ludzką głupotę :)

- Michał

Anonimowy pisze...

Przed Kartezjuszem były dobre czasy dla humanistów, a samo znaczenie humanizmu miało o wiele szerszy kontekst niż przyjmuje się dziś obecnie ;)

- Michał

Izabell pisze...

Dobra, dobra. zrozumialam aluzje :)))))

ah, wtedy to moja energia nie byla w tej formie co teraz i niestety musze starac sie przetrwac w XXI wieku :(

:))

Anonimowy pisze...

Nie, nie było żadnej aluzji :)))

- Michał

Izabell pisze...

;)))

Anonimowy pisze...

Kiedyś myślałem o filozofii Izabell, ale miałem wtedy zdecydowanie większe poczucie bezpieczeństwa w innych sferach życia.

- Michał

Izabell pisze...

wiec trzeba popracowac nad tymi sferami:)

Anonimowy pisze...

Słusznie, ale będzie boleć :))

- Michał

Izabell pisze...

Nie mowie, ze nie....ale to nie powod by nie probowac, kiedy cos minie i pozniej jest lepiej, prawda? :))

Anonimowy pisze...

Prawda...

- Michał