"Kiedy ulepszysz teraźniejszość,

wszystko co po niej nastąpi

również stanie się lepsze. "


Paulo Coelho



czwartek, 5 kwietnia 2012

Granica wybaczania

   Gdzie jest granica wybaczenia i zaufania ponownie?

   Jako wybaczenie mam na mysli zaakceptowanie, brak zlosci i zdolnosc zycia bez ciezaru na sercu, nie zapomnienie. Czyli pamiec bez emocji, bez afektu na przylosc. Jezeli to mozliwe...

   Czy ja macie? Czy ja znacie? Gdzie juz jest Wasz limit poza ktorym mowicie czlowiekowi “nie chce miec Cie w swoim zyciu”? Czy to jest przyjaciel, czy to jest znajomy, czy osoba, ktora byla do niedawna bliska Waszemu sercu…….. dla kazdego ta granica jest postawiona inaczej w zaleznosci od oddalenia emocjonalnego, wlasnych zasad, wierzen, osobowosci .. Dla roznych ludzi jest inna, ale czy jest takze gdzies ta obiektywna odpowiedz, jak jest najbardziej madrze? Ludzie sa gotowi poswiecic swoje wartosci aby otrzymac to czego pragna; milosc, akceptacje, bliskosc. Niedawno dowiedzialam sie o historii kobiety, ktora zwiazala sie z facetem z problemami. To nie byle jakie problemy. Facet mial sklonnosci do dziececej pornografii. Powiedzial jej o tym a takze o incydencie, ktorego sie dopuscil jako nastolatek kiedy to seksualnie znapastowal swoja kuzynke. Kobieta przyjela to na klate I …. Wyszla za niego za maz I urodzila mu dzieci. Kiedy przyszlo do sadu powiedziala na sprawie, ze ona wierzy iz on sie zmienil I jest pewna, ze jest dobrym ojcem. Czy bylibyscie w stanie uwierzyc w to samo? Z czystym sercem wejsc w zwiazek I stworzyc rodzine? Gdzie jest granica wybaczenia? Zaakceptowania? Ludzie sie zmieniaja…… Czy na pewno? Moge zmienic, ze przestane na przyklad balaganic, ale czy moge zmienic wryte w mozgowie tak powazne tendencje? Czy ktos kto notorycznie zdradza, moze przestac zdradzac? I dlaczego przestaje zdradzac, dlatego ze jego/jej seksualne potrzeby sa zaspokojone regularnie? To co wtedy gdy zabraknie tego seksu na dluzszy czas dla takiej osoby, z roznych zyciowych powodow? Czy ktos w ogole zadaje sobie takie pytania pod wplywem zachlysniecia sie druga osoba? Nie mowie o wyjatkach, zawsze istnieja wyjatki, ale one nie swiadcza o naturze rzeczy. To wiekszosc mowi o zjawisku, o tym, ze po prostu natura wygranej w totolotka polega na prawdopodobienstwie 1:13983816 . I widzimy to w praniu, tak sie dzieje (choc ta garstka co wygrala ma to gdzies:)). I jak to brzmi kiedy szansa jego zmiany jest tak malo prawdopodobna? Ta kobieta w to wierzyla, bo go kochala I chciala miec rodzine. Co to mowi o niej? Czy dobrze robi ryzykujac? Jej wewntrzna granica byla taka a nie inna, ale jaka jest ta madra, obiektywna granica? I czy istnieje?

   Wyobrazcie sobie sytuacje, ktore podobno w Ameryce sa na porzadku dziennym. Spotykacie osobe, z ktora dzielicie wiele i dowiadujecie sie na przyklad, ze wziela oszukany slub aby dac komus wize i samemu przy tym zarobic. Potrafila ubrac sie odswietnie, pocalowac partnera, wypowiedziec slowa mowiace o polaczeniu, wcisnac na palec obraczke przed urzednikiem i pozniej czekac na rozwod za okreslona kwote. Wielu ludzi tak robi i dla wielu to nic nie znaczy, bo nie jest to powziete z uczuciem milosci, ale biznesu. Dla nastepnej kobiety bedzie pewnie wazne pytanie, czy spali ze soba albo czy ich cos laczylo. Dla facetow prawdopodobnie; za ile? Jednak dla osoby z pewnymi wartosciami moze to byc trudne. Na slowa, ze to nie mialo zadnego znaczenia odpowie – wlasnie to jest problem, ze to nie mialo zadnego znaczenia. I teraz ile ludzi, tyle granic wybaczenia w nawiazaniu do wlasnych przekonan. Ale znowu, jaka jest ta madra granica, za ktora moze juz byc niebezpiecznie? Czy gotowosc i mozliwosc do odegrania tak duzej szopki nie jest czynnikiem wysokiego ryzyka w przyszlosci dla innych szopek? Albo przyklad, ktory juz wspomnialam, ktos w przeszlosci zdradzal swoich parnterow – czy wiara, ze dla mnie bedzie inaczej moze byc tak silna, ze sie ten fakt ignoruje? Nastepny przyklad - kolezanka zwiazala sie z facetem, z ktorym przez rok sie docierali. Tak sie docierali, ze on pare razy ja trzasnal. Za trzecim razem mu oddala i zagrozila policja. Jednak.... zostala z nim. Sa ze soba juz trzy lata, narazie spokoj, jednak co z jej granica wybaczenia? Czy podniesienie reki nie jest wystarczajacym jej przekroczeniem? Psychologia mowi duzo o szacowaniu tendencji I charakteru. Mozemy mowic jak jestesmy rozni, ale to tylko jedna strona monety. Jestesmy tez bardzo podobni. Jezeli stworzy sie analize osoby mozna £atwo zauwazyc tendencje, ktore wyjawialy sie przez cale zycie. Zwykly Kowalski ktory nie uzywa samo refleksji bedzie bardzo latwo na nich dzialal. Nawet jezeli dowie sie o nich, od tego wiedzie dluga ciezka droga, bo zmiana tendencji to jest jak naruszenie pewnych czesci korzeni. A one zawsze gleboko tkwia w ziemi. Potrzeba duzego samozaparcia, dyscypliny a jak wiemy £atwo jest sobie popuscic pod wplywem nawet malego stresu. I teraz czy szeroka granica wybaczenia obejmuje wiare, ze wlasnie wygra sie w totka? Albo to ja jestem po prostu tak obrzydliwie racjonalna, ze nie umialabym zagrac va bank?

Happy Easter!

14 komentarzy:

Anonimowy pisze...

To ja.. znów dzisiaj..ale raczej krótko: 3 razy,w swym życiu,z własnej głupoty i naiwności,oraz debilnej wiary,że teraz na pewno będzie inaczej,zagrałam va bank.I stwierdzam:natury człowieka nie da się zmienić,oszukać,nie chcę już nigdy siedzieć na bombie zegarowej jaką jest to COŚ,co uwaźałam,źe tym razem się nie zdarzy.Skoro już raz się zdarzyło to wydarzy się znowu.Koniec i kropka.Prędzej czy później.Jak mówisz,rzadko-totolotkowo stać człowieka na samoświadomość i dyscyplinę.Większość raczej wybiera tych,którzy zaakceptują,wybaczą,niż podejmą wyzwanie samonaprawy..Moje granice były dość elastyczne,teraz mówię pas.A.

Izabell pisze...

Amen Siostro:)))

Anonimowy pisze...

Szczęść Boże Siostro:)!

Izabell pisze...

;)))

http://www.dodekafonia.blogspot.com/ pisze...

bardzo dobry wpis, pozdrawiam!:)

Izabell pisze...

pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Witaj Izabell :) taką ciekawostkę przesyłam http://enneagram.pl/,ja np.jestem 4w5...pozdrawiam. Agnieszka.

Izabell pisze...

Ha ha a ja odwrotnie - 5w4;)"nieobecny profesor" - czuje, ze trafione!

Anonimowy pisze...

hehehe dobre ,nie? :) .A.

Izabell pisze...

hehe no dobre - dziwnie duzo tam siebie widze, jednak moze to tylko sugestia i dobrze napisany tekst by wszystkim pasowalo - i teraz gadam jak numer 5 hehehe

Anonimowy pisze...

no raczej 5tko:) nie doszukuj się, dobre i już :)A.

Izabell pisze...

hehe dobre, dobre:)

Anonimowy pisze...

który typ jest uważany za najlepszy, najbardziej poządany ??

Izabell pisze...

Typ czego?